niedziela, 8 lutego 2015

Zawalcz!

    Myślałaś (a może myślałeś) kiedyś, żeby coś zmienić. W sumie nie COŚ, a swoją sylwetkę. Pomyślałeś? Było tak? Postanowiłeś sobie "od jutra". Okej, ale odpowiedz sobie teraz szczerze na pytanie: Ile wytrzymałeś? Dałeś radę? Jeśli tak wielki szacunek i gratulacje. Jeśli jeszcze nie osiągnąłeś tego czego pragniesz, brak Ci motywacji lub teraz postanowiłeś zmienić swoje ciało - ten post jest dla Ciebie! Post będzie skupiał się na ćwiczeniach, ale można podpasywać go po wszystko (przykłady będą nie tylko ze świata fit)
    Oczywiście najważniejszą rzeczą jest systematyczność. Naprawdę wiele razy coś zaczynałam, żeby potem daną rzecz okryły warstwy kurzu. A milion razy było tak z językiem angielskim! Zawsze, ale to zawsze zabrakło mi tego, żeby dzień po dniu wspinać się po szczeblach językowej drabinki. Z ćwiczeniami też tak jest. Ile razy zaczynałeś? Ja sporo. Najgorsze w moim przypadku jest przestać ćwiczyć na kilka dni. Potem naprawdę jest ciężko wrócić na odpowiednie tory. Nie ma czasu, jutro sprawdzian, a tu do domu wróciłeś o 22.00 ... Dni od czwartku do soboty miałam bardzo napięte i nie udało mi się w grafik wrzucić treningu. Może przy odpowiedniej motywacji nie miałabym takiego problemu? Jednak po 11 godzinach stania i chodzenia nie miałam zwyczajnie siły... Albo po wyjściu z domu o 7.20 i wróceniu o 22.00 Zdarza się! Każdemu się zdarza. Najważniejsze, żeby się nie poddawać. Kilka dni nic nie zaprzepaszcza, nadal możesz (a nawet powinieneś) walczyć! Bo kto jak nie Ty?  
      Naprawdę warto! Pomyśl sobie o lecie. Chciałabyś ubrać skąpe bikini? Tego lata będziesz miała okazję, jeśli jest w Tobie krzta motywacji i samodyscyplina. Naprawdę nic więcej Ci nie potrzeba. Co ćwiczyć?  Oczywiście źródłem filmików, opisów ćwiczeń jest internet. O Ewie Chodakowskiej pisałam TUTAJ , o moich ćwiczeniach (rok temu) pisałam TU . Uważam, że już z tych dwóch notek coś wybierzecie. :))


      Co ćwiczę obecnie? Robię dwumiesięczny program Insanity Workout, który prowadzi Shaun T. Zdecydowanie uwielbiam, pisałam nawet w drugim linku, który Wam wstawiłam. Będzie obszerniejsza notka o nim. Dajcie mi trochę czasu! :D Planuję również napisać post o Mel B. Wiele początkujących osób zastanawia się CO. Nie chodzi mi teraz o programy, na których dzisiaj nie będę się za nadto skupiać tylko o to czy cardio czy trening siłowy. Czym one się różnią?
     Cardio ma za zadanie spalać tłuszcz z każdego obszaru ciała. Tak, tak z piersi też. :D Coś kosztem czegoś drogie Panie. Dla tego polecam wszystkim osobą, które mają trochę tłuszczyku. Wiedzcie, że mięśnie będą, ale co nam po nich pod warstwą tłuszczu? Następnie po miesiącu-dwóch można przejść do ćwiczeń siłowych czyli rzeźbiących. Wtedy świetnie można dopracować każdą partię ciała!
      Osobiście moim ulubionym treningiem jest trening pomieszany. To znaczy ok. 10 min szybkiej rozgrzewki, a następnie trochę takich i takich ćwiczeń. Tak, żeby nikt nie był poszkodowany. Na tym chyba najbardziej opiera się Shaun T. A co najważniejsze - daję efekty!
      WAŻNE! Zawsze pamiętaj o rozgrzewce przed ćwiczeniami i rozciąganiu po ćwiczeniach. Bez tego nie ma nawet co myśleć... Kiedy zdarzy się kontuzja - odpocznij kilka dni. Naprawdę nic na siłę! Po co? Chyba nikt nie chcę stracić zdrowia. Pamiętaj o poprawnym wykonywaniu ćwiczeń (wtedy kontuzje nie będą Ci straszne :)) Nie zapominaj o posiłku po ćwiczeniach! Najlepiej niech to będzie coś lekkiego, zawierającego dużo białka! Tłuszcz idzie bardzo szybko się hm... regeneruje, a mięśnie potrzebują na to bardzo dużo czasu. Dlatego warto pamiętać o uzupełnianiu budulca czyli białka. Obuwie! Dla mnie oczywista oczywistość, dla niektórych niestety nie. Nie waż się (zwłaszcza czegoś bardziej intensywnego) ćwiczyć na bosaka. Kontuzji po takim zabiegu można nabawić się multum. Nie zapominaj o zdrowym odżywianiu! Po co robić coś w połowie? Jeśli tak, to nie warto robić tego w ogóle. Nie mówię tu o jednym posiłku dziennie (ma być ich 5!), "dieta" ma być różnorodna, bogata o wszystkie składniki. Słodycze? Jeśli masz ochotę to zjedz, ale nie codziennie i nie po stercie! A najlepiej zamień je na zdrowe zamienniki.
  Odpowiednio dobierz trening do swojego stopnia zaawansowania. Jeśli dopiero zaczynasz - nie ma co się katować. Po co zrobić jeden trening 1,5 godzinny, żeby wszystko zaprzestać na wiek wieków , bo ciężkie, bo trudne, bo głupie? Zacznij od 30min i stopniowo możesz wydłużać czas/zwiększać intensywność ćwiczeń.


Nie mów, że cel wymaga czasu! Czas i tak przeminie. A Ty? Możesz być lepszą wersją siebie! 


10 komentarzy:

  1. O proszę :D
    Ja zaczynam od jutra moje ćwiczenia, dietę itd. Zbierałam się baaardzo długo, ale wreszcie się udało! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo motywujący post, ja też muszę w końcu coś z sobą zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem raczej z tych ludzi, którzy nie ćwiczą a powinni ^^ Chyba już to mówiłem, ale nie wyglądam jakoś bardzo źle, więc póki co, to jeszcze takiej pilnej potrzeby na ćwiczenia nie mam. Ale nawet jakbym przytył, to i tak jestem bardziej skłonny nie jeść, nić ruszyć się i coś zrobić XD Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny ten obrazek z napisem na końcu, święta prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. genialny cytat-lepiej bym tego nie napisała!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja od nowego roku schudłem już 5 kg i dalej mi dobrze idzie ;-).

    OdpowiedzUsuń
  7. Cardio robić zbytnio nie muszę, bo tłuszczyku nie mam (za dużo :D), siłowe robię na siłowni :) w domu bym się nie zmotywowała a tak to co drugi dzień musowo półtorej godziny ćwiczę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja zrzuciłam 10 kg i teraz walczę o kolejne 10... ciężka to walka :(

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do wyrażania swojej opinii.