środa, 7 stycznia 2015

Być sobą w XXIw

      Czym właściwie jest bycie sobą? Zastanawialiście się? Przyznam, że ja czasami. No, bo każdy powinien mieć własne zdanie. Musicie jednak przyznać, że często tak nie jest... Nie wiadomo, kiedy ulegamy namowom, prośbom na zmienienie decyzji/zdania. Często jest tak, że nasi "przyjaciele" są tylko wtedy, gdy ich potrzebujemy. Naprawdę nie ma chyba niczego bardziej toksycznego! Zwłaszcza, że wielu z Nas próbuję dawać drugą szansę. Warto? Obecnie uważam, że nie. Ludzie mogą się zmienić, ale te zachowania trzeba sobie wypracować. Na pewno nie wystarczy na to tydzień czy nawet miesiąc. No, ale właśnie - piszę o zmianie, a mamy być sobą. O co mi w końcu chodzi? Chyba o wybory. Przez całe Nasze życie przewija się niesamowicie dużo osób. Tylko od Nas zależy, z którymi jeszcze się spotkamy, zamienimy słowo, w końcu zaprzyjaźnimy się. Musimy dokonywać dobrych wyborów. Wiem, wiem, łatwo mi napisać. :) Co jeśli trafimy na kogoś złego? Albo ktoś taki jest w Naszym otoczeniu? Przecież nikogo nie będziemy zmieniać na siłę... To nie ma sensu. Nie zmieni się. Jednak ostatecznie od Nas zależy czy wejdziemy z Nim w bliższe relacje, czyż nie?

Ponny / City Center Poznań


        Sądzę, że w XXI wieku mamy większą szansę na bycie sobą. Gadanie ludzi pozostanie. Czy oni nie zazdroszczą Nam czasami, że my potrafimy? Nie warto przejmować się opinią innych! Z tym naprawdę lepiej się żyję. Śmieją się? Z Ciebie? A co tam, śmiej się razem z Nimi! I patrz na ich miny. Idealne uczucie. :)  
Obecnie możemy ubierać się, jak chcemy. Mamy bardzo duży wybór. Tak, tak zdjęcie wyżej to przedstawia. Szkoda, że nie widzieliście mojej miny, kiedy zobaczyłam tę bluzkę. Chociaż nigdy nie oglądałam kucyków Ponny (nie te czasy, uff), zapragnęłam ją przymierzyć. Wzrok koleżanek - bezcenny. Przystojnego ekspedienta (?), bo miałam problem czy muszę wziąć numerek też. :D Przejęłam się? W ogóle! Okazało się, że bluzka jest bardzo miła w dotyku i noszeniu oraz na moje bardziej nadaję się na pidżamę. No, ale są gusta i guściki, jak to powiadają. Czyli własny styl, jedna sprawa załatwiona. Nie ma przeciwwskazań do tworzenia tego co sobie wymarzymy, praktycznie wszystkie chwyty dozwolone. A oglądając jakieś pokazy mody dochodzę do wniosku, że tu nie ma żadnych granic.  Dobrze? Źle? Nie wiem. Wiem, że niektórych ubrań nigdy bym nie ubrała i nie ubiorę. 
         Orientacja seksualna! Nadal ciężki temat. Napiszę tylko, że toleruję każdą orientację. Wymysł, nie wymysł, ale trzeba zaakceptować. To też jest w bardzo dużej mierze bycie sobą. Przyjmuję krytykę, ale bądźcie konstruktywni bardzo Was proszę! Tak, jestem chrześcijanką, jakby ktoś pytał. Uważam jednak, że niektórzy nie powinni się z nią tak bardzo odnosić np. na ulicy. Ale czy to nie dotyczy też osób heteroseksualnych? Bo co? Bo się przyzwyczailiśmy i to jest okej, a homoseksualiści już nie? Ha, a tu też powstaję bardzo kontrowersyjny temat. Dla większości (nie wszystkich, zaznaczam) chłopaków/mężczyzn lesbijki są do zaakceptowania, geje już nie. No cóż, może i dobry odruch? W końcu podobają im się kobiety. :> 
         Własne zdanie! Każdy powinien je mieć na konkretny temat. W końcu nie możemy wiecznie przytakiwać. A jak mamy to swoje zdanie to nikt Nam go nie odbierze. Przynajmniej nie powinien. Staram się zaakceptować pozycję innych osób. Wiem, że ja coś mogę widzieć tak, a oni mogą patrzeć na to inaczej. Przyzwyczaiłam się Uznałam, że to nic złego. W końcu każdy ma do tego prawo! I bardzo nie lubię (staję się drażliwa itp), jak ktoś próbuję je zmienić, zrównać mnie z podłogą, bo coś mu się nie podoba. Ok, byłaś fajna, jak mówiłaś tak jak ja. Nie mówisz? Jesteś be! Dziecinne nie uważacie? Ja tak sądzę. Dlatego nie kontynuujcie takich znajomości na wyższym poziomie. Bo osoba, z którą rozmawiacie zwyczajnie tego poziomu nie posiada... 
I tu nie jest o tym, żeby nie dochodzić do kompromisów. One są w Naszym życiu ważne. No dobra, ja jestem strasznym uparciuchem, strasznie trudno mnie do czegoś przekonać. Muszę się sama przejechać, żeby to dostrzec. Jednak dzięki temu mam doświadczenia. 

Mam swoje plany, marzenia, dlaczego miałabym iść za stadem? Indywidualność nie  jest zła! A wręcz ceniona w dzisiejszych czasach


Tak - spodobało mi się :D 





21 komentarzy:

  1. Wraz z szansą na bycie sobą wzrosło zainteresowanie ludźmi sobą nawzajem, niestety negatywnie. Mamy mnóstwo możliwości by wyrażać siebie i przy tym narażamy się na krytykę innych. Zgadzam się z tym, co piszesz. Nie dajmy sobą zawładnąć! :)
    Zapraszam do mnie :) http://kluczdoprzepisunaszczescie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bluza pierwsza klasa :) a propo kucyków pony - na sylwestrze Margaret miała kurtkę do której były poprzyczepiane figurki - boska :D
    Indywidualistką staram się być od zawsze i mimo, że nie zawsze spotykało się to z uznanie to jakoś przeżyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna bluza ja niestety do pracy nie mogę chodzić w takich rzeczach :))

    http://maadeleinefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Idealnie pasuje do kilku przykładów z tekstu. Chodzi mi głównie o relacje z innymi osobami, toksyczne przyjaźnie oraz posiadanie własnego zdania. Otóż znam pewną osobę,u której wszystko jest dobrze, kiedy jest po jej myśli. Więc jeśli chodzi o zmiany tu uważam,że każdy powinien próbować się zmienić. Takie jest moje zdanie. Na przykład ta osoba uważa,że jest idealna i nie musi w sobie nic zmieniać. Poza tym słowa "zmiany" i "bycie sobą" dla mnie się nie gryzą. Można być sobą i równocześnie pracować nad swoim charakterem. Ostatnio chyba nawet nauczyłam się mieć właśnie swoje zdanie. Racja,że nikt nie powinien nam tego własnego zdania odbierać,niestety są też tacy ludzie na świecie,którzy jednak to robią.
    Jeśli chodzi o orientacje seksualną to moje zdanie jest takie: "Niech sobie robią co chcą,byle z daleka ode mnie". Nie mam ochoty oglądac publicznego pokazywania uczuć. To sie dotyczy par zarówno homo jak i heteroseksualnych. Mówiąc w skrócie, tolerują wszystkie orientacje.
    Na początku nawet nie zauważyłam,że to są kucyki Ponny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z kolej uważam, że w XXI wieku mamy mniejsze szanse bycie sobą niż np. w epoce romantyzmu. Media współcześnie kreują to co modne, a ludzie w większości chcą za tym podążyć i gubią samych siebie.

    OdpowiedzUsuń
  6. W zasadzie to chyba zawsze jest trudno być sobą.
    Najtrudniej mają ludzie odróżniający się od społeczeństwa ubiorem, orientacją seksualną, wyznaniem, ale trzeba z tym żyć. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja niestety mam problem z byciem sobą przed znajomymi, jestem tylko sobą przy mim chłopaku i przyjacielu a tak zawsze próbuje się dostosować i nie potrafię tego zwalczyć...

    OdpowiedzUsuń
  8. W dzisiejszych czasach cieżko jest byc sobą. Niestety ale taka jest prawda

    OdpowiedzUsuń
  9. A mi się wydaje, że dużo osób sili się na bycie sobą, ale w złym tego słowa znaczeniu. Starają się być przykładami dla wszystkich, żyć idealnie, przedstawiają się innym, że tak właśnie u nich jest, a tak naprawdę wmawiają to sobie sami.

    OdpowiedzUsuń
  10. ja tam uważam że jak ktoś jest szczęśliwy z chłopem z babą czy z dwojgiem bab nawet to niech będzie. byle nie robił ekscesów i nie zakłócał życia innym :D

    OdpowiedzUsuń
  11. śmieszna bluza, ja w bluzach wyglądam jak przerośnięty przedszkolak :P

    nie jest zabronione kupowanie lajków, jeżeli masz na to kasę, to proszę bardzo :D
    u nas w sumie polubili głównie znajomi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. bycie sobą trochę jest ważne, szkoda tylko,że tak często zatraca się w byciu "jak masa" a odmienność traktuje się jako dziwactwo do wytępienia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zacznij dbać o siebie, o swoje szczęście,
    łatwiej będzie być sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odniosłam się bardziej do komentarzy na Twój post ;)
      Bycie indywidualistką popłaca po stoktoć :)

      Usuń
  14. Bycie sobą jest trudne, kiedyś nie miałam swojego zdania, ale od dłuższego czasu, dokładnie odkąd poznałam swojego obecnego chłopaka, jest inaczej, to dzięki temu, że zmieniłam otoczenie i znajomych :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Indywidualność nie jest zła, ale trudna. Ciężko jest być sobą w XXI wieku, gdzie bardzo dużo osób wszystko hejtuje. Ale trzeba sobie jakoś radzić. Wiadomo, można żyć schodząc światu z drogi, można też chwytać byka za roku, ale najlepiej chyba jest żyć nie przeszkadzając nikomu i niczemu, lecz źli ludzie i tak i tak zawsze się znajdą. Pozdrawiam!

    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja kiedyś też udawałam kogoś, kim nie jestem. Chciałam być na siłę miła, żeby wszyscy mnie lubili. Tak było w czasach gimnazjum i chwilę w szkole średniej. Później doszłam do wniosku, że nigdy nie będzie tak, że będą nas lubili wszyscy. Nie warto udawać kogoś, kim się nie jest, bo z czasem zaczniemy się z tym męczyć. Teraz może mam mniej znajomych, ale z drugiej strony...nikogo nie udaję, jeśli coś mi się nie podoba, to mówię o tym wprost, nie kłamię. Tak jest chyba łatwiej, a szczerość jest najważniejsza. Pozdrawiam!

    ksiazkoteka.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. staram się wrócić. i to moje postanowienie największe na ten rok ;)
    Przy okazji życzę Ci wszystkiego co najlepsze i by był lepszy niż poprzedni ;*
    niestety co do semestru Cię zmartwię :(


    Podoba mi się Twój post o zdrowym odżywianiu!
    I popieram, że zdrowy deser to jest to! Nie rezygnujemy więc się nie katujemy, ale za to zdrowo. hahah.. a wiele osób odrzuca desery. w ogóle wiele osób na "diecie" odrzuca jedzenie.. masakra.
    Ale Twój post tak ładnie to ujmuje w kilku prostych, ale jakże mądrych zdaniach.

    W dzisiejszych czasach trudno jest być sobą kiedy chcemy podporządkować się komuś, albo wręcz przeciwnie, pokazać kim nie jesteśmy aby zrobić wrażanie, by być lepszymi.
    Wg. mnie bycie sobą to umiejętność zachowania się w ten sam sposób tzn. gdy mamy określony sposób bycia gdy jesteśmy sami, a staramy się to ukrywać, bo nie wypada czy z innego powodu przy mamie, znajomych, swojej drugiej połówce itp. A to nie powinno robić różnicy. Oczywiście nie przy pierwszym spotkaniu, bo jednak czasem warto pudawać aby później móc być w pełni sobą.

    Pozdrawiam,
    Angie

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się w pełni z tym co napisałaś. Kiedyś bardzo zależało mi na tym by inni się ze mnie na przykład nie śmiali - chodziło o pozytywny odbiór. Dopiero mniej więcej na trzecim - czwartym roku studiów zaczęłam powoli mieć to wszystko gdzieś. Wybierałam samotność aniżeli podpinanie się do jakiejś paczki na siłę. Obecnie w dalszym ciągu ewoluuję w temacie i bardzo się z tego cieszę., Staram się także ubierać w to co mi się podoba (wiedząc, że większość daną rzecz uznałaby za 'wieśniacką'). Nie można żyć pod ludzi, trzeba dla siebie i w zgodzie z samą sobą.

    OdpowiedzUsuń
  19. śmiejemy się, że kochamy naszych znajomych i znajomych naszych znajomych, a także ich znajomych :P nawet mama mojego przyjaciela polubiła :D

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do wyrażania swojej opinii.