wtorek, 11 listopada 2014

O endorfinach słów kilka

      Jeżeli sami o siebie nie zadbamy to nikt tego nie zrobi. Listopad czasem zmian? Czemu nie. Niedawno przez mój bardzo duuuży  (jakiż sarkazm)  pokój... udało mi się wylać wodę z butelki i zalać laptopa! Ja szczęściara taka, klawiatura do wymiany. No cóż woda i głupota kosztują. A czemu tak? No,  bo jest aktywną osobą (potem mi się odechciało), a miałam takie warunki, że biurko-szafa i między nimi metr (o ile nie mniej) przejścia, w którym przychodziło mi ćwiczyć. Woda oczywiście gdzieś musiała stać - laptop też. I wyszło jak wyszło.
       Na szczęście te problemy są już za mną. Dziwnie tak po 17 latach swojej egzystencji w jednym domu nagle go tak zmienić. Przeprowadzka była okej. Uff. Tyle razy z kartonem w tę i spowrotem. Pomieściłam się w szafę (czy jak to tam się zwie) w nowym pokoju. Hm rzeczy jak i książek było zdecydowanie najwięcej. W sumie kosmetyków też mi się zebrał jeden karton. (y) Nosić niestety musiałam wszystko sama - moje biedne plecki wieczorem bardzo to odczuły. A teraz najlepsze! Mam o WIELE większy pokój. *.* Koniec z wieczną ciasnotą, zagraceniem całego pokoju (ta, książkami oczywiście) . Teraz nie będzie możliwości zahaczenia butelki, kiedy ktoś na filmiku będzie chciał, żebym robiła wymachy. Nowa motywacja jak najbardziej na tak! :>


Chciałabym też ją cisnąć w Was. Do czegokolwiek. Nikt nie mówi, że musi być to aktywność fizyczna. Co jednak nie zmienia faktu, ze obniża ona poziom stresu (np. przed maturą jak to powiedziała wychowawczyni jednej z klas :D). dodaję mnóstwo endorfin. Sama czuję, że kiedy wykonam porządny trening czuję się lepiej (nic mnie nie boli, tam trala), jestem weselsza i mi się CHCĘ! Paradoksalnie mam potem siłę na inne rzeczy. A jak już wiecie biorę na siebie dużo. Jednakże niczego nie żałuję i staram się wszystko jak najlepiej wypełniać. Także do dzieła! :) Damy radę, bo kto jak nie My? :)



Doszłam do wniosku, że jednak angielski to nie moja bajka. :) Zwłaszcza, że żaden obcokrajowiec się nie odezwał. Wiem, że to byłoby spore utrudnienie dla mnie i bez pomocy Oli by się nie obyło, a nie każdy zawsze ma czas. I jak ktoś napisał: Zawsze google może przetłumaczyć za nas.
Dziękuję Wam za rady i opinie, to dla mnie niezwykle ważne. 
No i oby zdać tę maturę z angielskiego na te 30% . 

13 komentarzy:

  1. Ja to bym nosiła z trzy dni kartony, zanim wyniosłabym wszystko >< mam zdecydowanie za dużo rzeczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nosiłam 3 dni. :D Także chyba wszystkie kobietki mają wszystkiego za dużo. :)

      Usuń
  2. Ja też zaczynam już regularnie ćwiczyć, koniec z obijaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuje za komentarz u mnie. No zalany laptop to faktycznie nie lada problem... pozdrawiam i jeśli jesteś zainteresowana, u mnie nowy post. [www.nielegalna-strefa.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  4. ojaa, współczuję zalanego komputera. życie bez dostępu do sieci to nie życie (uzależniona ja!), kiedy byłam kilka lat młodsza bardzo chciałam zmienić mieszkanie, sama miałam pokój 2x2 metry i jakoś w nim żyłam, aż w końcu tata zrobił w mieszkaniu taki generalny i genialny jednocześnie remont, że dostałam swój własny, duży pokój i byłam najszczęśliwszą osobą na świecie :D ale same wizje przeprowadzek mnie przerażają. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. coś mi się nie wydaje, żebym w najbliższym czasie miała się szczerze uśmiechać..

    OdpowiedzUsuń
  6. masakra przeprowadzka - uffff..... ale ulga jak już jest po...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. A jak dla mnie porządna dawka motywacji, czas przemyśleć swoje dołowanie się :)

    OdpowiedzUsuń
  8. współczuję z laptopem ;/ ja również powinnam zacząć ćwiczyć, lecz brakuje motywacji
    pozdrawiam http://stylcarly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Każdy sposób jest dobry, żeby się więcej uśmiechać. A jak się rusza tyłek z krzesła do fizycznych ćwiczeń to nagle rusza się też w życiu... Oby tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja byłam ostatnio na Yodze :3 świetna sprawa, ogólnie praca ogranicza mnie czasowo, ale zawsze gdy mam chwile robię wszystko, by nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. super post bardzo motywacyjny:)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do wyrażania swojej opinii.