sobota, 5 lipca 2014

Młodzież bez używek!?

           Pytanie czy w dzisiejszym wieku da się żyć bez używek - pospolicie alkoholu, papierosów, narkotyków. Te drugie chyba są najczęstszym problemem. Mam wielkie szczęście, że obracam się w towarzystwie niepalącym. Przynajmniej tym bliższym, wiadomo, że na 23 osoby w klasie zawsze znajdzie się ktoś kto będzie jarał. Zdecydowanie papierosy są tymi, które tępię najbardziej i chyba nigdy nie ogarnę po co je palić. Osobiście widzę same minusy: uzależniają, śmierdzą, są drogie, niszczą zdrowie, cerę. Jedynym plusem może być odreagowanie, ale na to są zdecydowanie inne sposoby -> porządny trening, sprzątanie, ewentualnie czekolada.
           Alkohol? Zdecydowanie przyjaciel każdej imprezy. Okej, okej przyznaję się bez bicia, że święta nie jestem. Zwłaszcza około 3 tygodni temu się nie popisałam. Coś czuję, że będę długo o tym słyszeć. :) Warto, nie warto? Spoglądając na 13latków z piwami, albo na jakieś 18tce ledwo trzymających się na nogach stwierdzam, że późno spróbowałam tych trunków.
            I ostatnia grupa. Moja ulubiona - nie, nie wcale nie pod względem lubości w zażywaniu. Po prostu tutaj każdy może mieć inne zdanie. Miękkie, twarde, ale czy nie każde uzależniają? Czy naprawdę jakby je zalegalizować byłoby lepiej? Nie sądzę, żeby osoby uzależnione kulturalnie szły je kupować do sklepu (o mamo, jak to brzmi) czy raczej szukaliby dilerów, którzy sprzedają im upragniony proszek za niższą cenę? Sądzę, że odpowiedź na to pytanie jest jasna.


             Nie będę pisać nie bierz, nie pal, nie chlaj. Nie o to chodzi. Bardziej o to, żeby te używki nie przesłaniały całego świata, bo za nim się obudzimy skończymy na ławce pod sklepem w śmierdzących ciuchach, na dworcu kolejowym lub w jakieś melinie. Nieczęsto pewnie z HIVem. Nie mówię, żeby się nie napić czy coś tam, ale trzeba zauważyć, że bez tego idzie się też świetnie bawić! I dochodzimy do sedna tej notki. :> 
Dzisiaj miałam okazję uczestniczyć w IX już przystanku PAT czyli Profilaktyka, a Ty. Ogólnie całe przedsięwzięcie organizuje Komenda Główna Policji. Całość trwa kilka dni, ja byłam na Otwartych Warsztatach z Mistrzami. Pierwsze wrażenie? Mega zaskoczenie i zdziwienie. Helloł?! Miało być o profilaktyce... o tym, że nie warto stosować używek. Przez kilkanaście godzin nie usłyszałam o tym praktycznie słowa. Mega atmosfera! Cudowni ludzie. <3 Wybrałam warsztat hip-hop z Branko Bielopotockym. Oczywiście był to strzał w 10, chociaż znając moje wyczucie rytmu to było ciężko, hi hi. Upał, mega zmęczenie, ale jakie zadowolenie! BAWILIŚMY SIĘ BEZ ALKOHOLU. No da się? Pewnie, że się da. Kiedyś, jeszcze zimą (a raczej wiosną, bo ferie jakieś zimowe nie były :)) brałam udział w warsztatach filmowych. Również mega przeżycie, a później z kumplem stwierdziliśmy, jak było świetnie... bez wódki. 
               Ogółem, jeśli młodzież nie ma co robić, nic jej nie interesuje zaczyna sięgać po to co zakazane, dozwolone +18. Po co? ŻEBY SIĘ ROZERWAĆ. Bo jest nudno, a to zawsze jest jakaś odskocznia od szarej, powszechnej rzeczywistości, której większość z Nas nie umie pomalować. A DA SIĘ, SERIO SIĘ DA.

Od lewej: Ola, Branko, ja

Zmęczona Wiola. :DD