sobota, 11 stycznia 2014

Fit życie

       Jak wiecie (albo i nie wiecie) zawsze uwielbiałam sport. Miałam okazję porządnie się wyszaleć na treningach piłki ręcznej, na wf-ie też się biegało za piłką nożną. :D I tak sobie przyszły czasy szkoły średniej... Wybranie LO, a nie Zamku i dlatego nie mogłam już trenować. A wf? Ło ho. Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Nie robimy praktycznie nic. No to zaczęłam ćwiczyć w domu! Tak na porządnie zaczęło się 2 miesiące temu z wyzwaniem Mel B + Tiffany na boczki. Opuściłam tylko 1 dzień. Także byłam z siebie bardzo zadowolona i postanowiłam zrobić kolejne miesięczne wyzwanie. Zauważyłam, że one bardziej motywują niż zwyczajne postanowienie "ćwicz" :D Także we wtorek kończę Mix. I od następnego poniedziałku dwumiesięczne wyzwanie: Insanity Workout. Uważam, że być może będzie najcięższe. Najpierw miesiąc cardio -> o tak będą łzy tłuszczu, a potem rzeźba! Wszystko z przystojnym Shaunem T., który (rozczaruję Was!) ma męża. :)

       I o to mam propozycję dla Was drogie Panie, a może i Panowie? :) Nie chcielibyście wziąć udziału w tym wyzwaniu? Może postanawialiście sobie w Nowy Rok: schudnę w tym 2014? Uważam, że do tego nie jest Nam potrzebny Nowy Rok, ale każdy inaczej się motywuję. No, ale jedynie na postanowieniach się skończyło? Mam dla Was propozycję. Z przyjaciółką założyłam grupę dotyczącą Insanity, ale w sumie nie tylko. Najważniejsza jest motywacja do ćwiczeń. Nie ważne co ćwiczymy, ważne, że sprawia Nam to przyjemność. A kto powiedział, że nie można łączyć przyjemnego z pożytecznym? Jeśli jesteście zainteresowanie to wystarczy zaprosić mnie na facebooku: KLIK, a następnie napisać w wiadomości prywatnej, że chcielibyście być dodani do grupy. A potem dodawać motywujące obrazki/filmiki, dzielić się osiągnięciami, treningami! A może nawet wziąć udział z Nami w Insanity Workout? :)) 

Powiem Wam, że same ćwiczenia nie gwarantują sukcesu. Ja staram się zdrowo odżywiać. W sumie zawsze starałam. Nie jadam fast foodów, nie piję gazowanych napoi/przetworzonych soków z kartonika (a wiedzieliście, że takie kartony mogą być rakotwórcze?). Ze słodyczami jest gorzej. Kiedy trenowałam piłkę ręczną mogłam sobie od czasu do czasu na nie pozwolić. Teraz już mniej, ale to nie znaczy, że jak zjem raz na jakiś czas to świat się zawali. Zrezygnowałam z białego pieczywa na rzecz ciemnego. Jeden chlebek 0,5kg wystarcza mi na około tydzień. :) Jem około 4 posiłków, nie jadam kolacji. Kiedyś nie jadłam śniadania, ale za to bardzo obfite kolacje. Co myślałam? Sama nie wiem. Nie tyłam, ale i tak ważyłam za dużo. Najważniejsze jest jeść dużo warzyw, z owocami byłabym ostrożniejsza, bo też zawierają dużo cukrów. :) Obiady jadam tak jak mi dają (niestety nie mam na nie wpływu). Na szczęście prawie zawsze jest zupa tzw. bomba witaminowa. Nie jadam tłusto, nie polewam sosem ziemniaków (ale to będzie od ponad roku). Nie ziemniaki są tuczące, ale wszystkie sosy! 

Ile schudłam? Ostatnio ważyłam się w II dzień świąt i waga pokazała 3,2 kg mniej! Byłam bardzo zadowolona z efektu. Zwłaszcza, że konkretnie ćwiczyć zaczęłam 11.11 :) Także dzisiaj mijają równo 2 miesiące. I musiałabym zainwestować w wagę łazienkową, ale hajsu brak. ._. A z miarą krawiecką się pokłóciłam i przestałam mierzyć. Może kiedyś sprawdzę czy faktycznie obwód poszedł w dół. 

     

15 komentarzy:

  1. podobny wykład miałam na fb od Ciebie, ja jestem w tej grupie... i muszę się w końcu za sb wziąć! ;)
    hehehe.. miara krawiecka.. to kłamie, a waga łazienkowa to gówno, najlepsza jest u piguły ;)
    Ja teraz będę pięknie cw. na wf, przyda się ;) hm.. z tymi sosami to ja wiedziałam od kogo, od Ciebie.. i skończyło się ;) Ja staram się także zdrowo odżywiać ;) Nie mam nic do gejów :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już obserwuję teraz Twoja kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę, że masz taką motywację, ja jakoś nie potrafię jej w sobie wyrobić -,-
    Gratuluję schudnięcia :D
    Tak po za tym kilogram tłuszczu nie może być lżejszy od kilograma mięśni xd
    Śliczny blog, ja już obserwuję^^
    http://swiat-moimi-oczami-nr.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również mam taką motywację! Wielkie brawa za te zgubienie kilku kilo :D
    obserwuję
    może tak wzajemna obserwacja jeśli tak to zapraszam za każdą się odwdzięczam
    happytimeblogg.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny post gratuluję zrzuconych kilogramów . Pytałaś o obserwację ja już czekam na rewanż
    ZAPRASZAM DO MNIE
    http://cukki-cukkii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy post

    Obserwujemy?
    http://theloth.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. a według mnie wystarczy silna wola, samozaparcie i można osiągnąć cel:) w grupie jestem, ale jak wiesz mam problem z filmikami:)
    damy radę!
    PS. kilogram kilogramowi równy. chyba chodziło ci że kilogram tłuszczu jest większy od kilograma mięśni... (http://demotywatory.pl/uploads/201305/1368649549_ikau0g_600.jpg) więc ja się nie ważę bo można nawet ważyć więcej niż bylo.

    OdpowiedzUsuń
  8. powodzenia ! cwiczenia są super i szybko wchodzą jako nawyk :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ponad 3 kg mniej? zazdroszczę
    u mnie nn :)

    OdpowiedzUsuń
  10. podziwiam Cię. szacunek dla Ciebie, że Ci się chce :-) ja jestem absolutnym leniem i nie chciałoby mi się ćwiczyć, mimo kilku lat trenowania piłki ręcznej.
    ale cóż.. Tobie za to serdecznie gratuluję :-)
    zapraszam do wzajemnej obserwacji ;-*

    http://neffii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję i życzę wytrwałości! :*
    Zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja od gimnazjum nie mam nic na w-f i się strasznie odzwyczaiłam ode niego, dopiero teraz Pan nas męczy i w sumie to fajnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. oo.. dzięki, za radę
    mam plan się tam wybrać raz jeszcze i wtedy z niej skorzystam :)
    dużo ludzi we Wrocłąwiu jak pytałąm o ul. Bujwida to robili taki oczy o.O hahah xD



    jakie to wyzwanie robiłaś?
    i jakie jest Insanity Workout??
    napisz o niech coś więcej na blogu może?

    a co to za grupa na fb??
    ja też staram się zdrowo odżywiać, ale coś słodkiego czy KFC od czasu do czasu nie zrobie nagle plus 5kg
    ja chcę zainwestować w wagę co pokazuje ile masz % tłuszczu, wody, mięśni, kości....

    a wiesz, że kilogram jest równy kilogramowi? bez względu na wszystko
    tak samo kilogram pierza = kilogram metalu ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja musze hupić sobie hula hop ;d

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do wyrażania swojej opinii.